#MeattheFacts

Podejmując decyzję, akceptujesz także wszystkie jej konsekwencje. Zawsze warto poznać obie strony medalu, zanim dokonasz wyboru. Zebraliśmy kilka informacji, które mogą okazać się przydatne dla
#MeattheFacts

Europejskie rolnictwo: kiedy problemem nie jest już brak finansowania, lecz uzyskanie pozwoleń

W ostatnich latach europejska debata na temat rolnictwa koncentrowała się przede wszystkim na zrównoważonym rozwoju, ograniczaniu emisji, ochronie bioróżnorodności oraz zwiększaniu odporności łańcuchów dostaw żywności. Cele te są w pełni uzasadnione i obecnie stanowią jeden z filarów strategicznej agendy Unii Europejskiej. Obok tych priorytetów coraz wyraźniej pojawia się jednak kolejny problem – mniej widoczny, ale mający coraz większe znaczenie. Chodzi o możliwość uzyskania przez rolników pozwoleń i decyzji administracyjnych niezbędnych do inwestowania, wdrażania innowacji i rozwoju gospodarstw.

W wielu europejskich stolicach coraz częściej pojawia się dziś proste pytanie: jak rolnictwo ma stawać się bardziej zrównoważone, nowoczesne i konkurencyjne, skoro budowa nowego obiektu inwentarskiego, biogazowni, infrastruktury rolniczej czy rozbudowa istniejącego gospodarstwa wymaga wieloletnich procedur administracyjnych, uzyskiwania licznych pozwoleń, a często także prowadzenia sporów sądowych?

Uzyskiwanie pozwoleń stało się kwestią strategiczną

Przez długi czas pozwolenia i decyzje administracyjne postrzegano jako zagadnienie czysto techniczne lub proceduralne. Dziś jednak stają się one jednym z kluczowych czynników wpływających na zdolność europejskiego sektora rolnego do inwestowania.

Jak wynika z raportu strategicznego opublikowanego w maju 2026 r. przez francuski think tank Les Z’Homnivores, którego autorką jest specjalistka w zakresie prawa ochrony środowiska Carole Hernandez-Zakine, obserwuje się narastające zjawisko „jurydyzacji” procesu podejmowania decyzji publicznych, szczególnie w sektorze rolnym i rolno-spożywczym. Coraz bardziej skomplikowane procedury administracyjne oraz rosnąca liczba odwołań administracyjnych i sądowych wpływają na możliwości inwestowania i rozwoju przedsiębiorstw rolnych.

Innymi słowy, projekty, które uzyskały już wymagane zgody właściwych organów, coraz częściej są kwestionowane przed sądami z powodów proceduralnych, w związku z ocenami oddziaływania na środowisko, pozwoleniami budowlanymi czy obawami dotyczącymi wpływu inwestycji na lokalne społeczności i ekosystemy.

Zjawisko to nie dotyczy wyłącznie Francji. W całej Europie coraz więcej inwestycji rolniczych przechodzi długotrwałe procedury administracyjne, a następnie staje się przedmiotem postępowań sądowych, które mogą opóźniać ich realizację nawet o kilka lat.

Każde pozwolenie może stać się przedmiotem sporu

Z analizy przygotowanej przez Les Z’Homnivores wynika, że postępowania sądowe dotyczą obecnie bardzo szerokiego zakresu działalności: gospodarstw utrzymujących zwierzęta, instalacji do produkcji energii odnawialnej, inwestycji związanych z gospodarką wodną, środków ochrony roślin czy infrastruktury rolniczej. W praktyce oznacza to, że niemal każda decyzja administracyjna może zostać zaskarżona.

Raport wskazuje, że złożoność przepisów prawa ochrony środowiska sprawia, iż wiele inwestycji staje się podatnych na kwestionowanie z przyczyn proceduralnych. Nie oznacza to, że dana inwestycja jest niekorzystna dla środowiska. Rozbudowane wymogi dokumentacyjne, obowiązek sporządzania ocen oddziaływania na środowisko, konsultacje społeczne oraz liczne procedury weryfikacyjne tworzą jednak wiele możliwości do składania odwołań.

Problem nie sprowadza się więc wyłącznie do przestrzegania przepisów środowiskowych, lecz także do zapewnienia przewidywalności procesu decyzyjnego. Rolnik lub przedsiębiorca może uzyskać wszystkie wymagane zgody, a mimo to realizacja inwestycji może zostać opóźniona na wiele lat wskutek kolejnych odwołań.

Zrównoważony rozwój wymaga inwestycji

Paradoks jest wyraźny. Te same europejskie polityki, które nakładają na rolnictwo obowiązek ograniczania wpływu na środowisko, wymagają jednocześnie znaczących inwestycji w nowe technologie, bardziej efektywną infrastrukturę i innowacyjne systemy produkcji.

Dotyczy to m.in. biogazowni i instalacji do produkcji biometanu, systemów zagospodarowania odchodów zwierzęcych, technologii oszczędzających wodę, cyfryzacji gospodarstw czy nowych rozwiązań poprawiających dobrostan zwierząt. Wszystkie te inwestycje wymagają uzyskania odpowiednich pozwoleń, zgód budowlanych i decyzji środowiskowych. Jeżeli procedury te będą nadmiernie długie lub nieprzewidywalne, istnieje ryzyko, że transformacja ekologiczna, którą europejskie instytucje chcą przyspieszyć, w rzeczywistości ulegnie spowolnieniu.

Polskie inwestycje także napotykają bariery administracyjne

Problem przewlekłych procedur administracyjnych nie dotyczy wyłącznie Francji. Podobne wyzwania są widoczne również w Polsce, gdzie inwestycje w sektorze rolno-spożywczym coraz częściej napotykają na długotrwałe postępowania związane z uzyskiwaniem decyzji środowiskowych i innych pozwoleń. Dotyczy to nie tylko budowy nowych obiektów, lecz także odbudowy i modernizacji istniejących zakładów. W praktyce oznacza to, że nawet inwestycje mające na celu przywrócenie zdolności produkcyjnych po zdarzeniach losowych mogą przez wiele miesięcy oczekiwać na zakończenie procedur administracyjnych, mimo że teren jest przygotowany do rozpoczęcia prac. Tego rodzaju opóźnienia przekładają się nie tylko na harmonogram inwestycji, ale również na konkurencyjność przedsiębiorstw i bezpieczeństwo łańcuchów dostaw żywności.

Konkurencyjność i suwerenność żywnościowa zależą również od uproszczenia procedur

W ostatnich latach Europa ponownie dostrzegła strategiczne znaczenie bezpieczeństwa żywnościowego. Kryzysy geopolityczne, napięcia w handlu międzynarodowym oraz skutki zmian klimatu unaoczniły potrzebę utrzymania silnego krajowego potencjału produkcyjnego. W tym kontekście kwestia uzyskiwania pozwoleń wykracza daleko poza problem biurokracji. Staje się zagadnieniem konkurencyjności gospodarczej oraz suwerenności żywnościowej.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że niepewność prawna, wydłużające się procedury oraz koszty postępowań sądowych mogą zniechęcać do nowych inwestycji, rozwoju gospodarstw oraz podejmowania działalności rolniczej przez kolejne pokolenia. Wyzwaniem nie jest ograniczenie ochrony środowiska, lecz znalezienie równowagi między jej zapewnieniem a stworzeniem warunków umożliwiających realizację inwestycji przynoszących korzyści społeczeństwu.

Coraz częściej dyskutowane w Brukseli pytanie brzmi: jakie uproszczenia w przepisach środowiskowych mogłyby pobudzić inwestycje w rolnictwie, nie osłabiając jednocześnie celów ekologicznych? Celem nie wydaje się rezygnacja z kontroli czy ocen oddziaływania na środowisko, lecz uczynienie procedur bardziej przejrzystymi, szybszymi i przewidywalnymi. Rolnicy potrzebują systemu, który w rozsądnym czasie pozwoli im uzyskać odpowiedź, czy planowana inwestycja może zostać zrealizowana, a wydane decyzje będą zapewniały większą pewność prawną. To właśnie znalezienie równowagi pomiędzy konkurencyjnością, zrównoważonym rozwojem i bezpieczeństwem prawnym będzie w najbliższych miesiącach jednym z ważniejszych tematów europejskiej debaty.