W naszej rozmowie z dr. Samem De Campeneere, Dyrektorem Naukowym ds. Hodowli Zwierząt w ILVO (Belgijskim Instytucie Rolnictwa, Rybołówstwa i Żywności), omówiliśmy ewolucję badań nad hodowlą zwierząt w ciągu ostatnich trzech dekad. Z doświadczeniem w inżynierii rolniczej i doktoratem z biologii stosowanej, De Campeneere rozpoczął karierę od badania potrzeb żywieniowych buhajów rasy belgijskiej niebieskiej. Obecnie koordynuje badania nad zrównoważonym rozwojem, zmianami klimatu i dobrostanem zwierząt oraz pełni funkcję wiceprezesa EAAP.
Wspomina, że do lat 90. badania koncentrowały się głównie na maksymalizacji produkcji i rentowności. Obecnie priorytetem jest optymalizacja systemów w ramach ograniczeń środowiskowych i społecznych, odzwierciedlając obawy społeczeństwa dotyczące emisji, dobrostanu zwierząt i zmian klimatu. W Belgii, od początku XXI wieku, nacisk przesunął się na zarządzanie zanieczyszczeniem azotem i fosforem, a niemal każdy nowy projekt rozpoczyna się od konkretnego wyzwania społecznego.
De Campeneere podkreśla związek między żywieniem a emisjami. W przeszłości rolnicy przekarmiali zwierzęta, aby uniknąć niedoborów; jednak dzięki lepszym danym precyzyjne żywienie zmniejsza obecnie ilość odpadów i wpływ na środowisko. Zmiana w kierunku karmienia zwierząt większą ilością roślin spożywczych, zwłaszcza w przypadku zwierząt monogastrycznych, wywołała jednak debatę. Poprawia wydajność, ale jednocześnie budzi obawy o potencjalną konkurencję na rynku żywności i pasz.
Podkreśla również złożoność oceny wyboru paszy: czy lepiej uprawiać soję lokalnie, dającą niższe plony, czy importować soję o wysokiej wydajności z zagranicy? Te kompromisy, jak twierdzi, pokazują, jak rolnicy muszą stale równoważyć cele środowiskowe, żywieniowe i ekonomiczne.
Aby ocenić wpływ hodowli zwierząt, naukowcy wykorzystują analizę cyklu życia (LCA), która śledzi emisje i zużycie zasobów w całym łańcuchu dostaw. Jednak rozważenie różnych kwestii – takich jak zmiana klimatu, bioróżnorodność i zanieczyszczenie wody – nie jest proste. Obecnie utrata bioróżnorodności jest najpilniejszym problemem środowiskowym; jednak w Europie to właśnie zmiana klimatu dominuje w dyskusji.
Dr De Campeneere obala również powszechne mity na temat hodowli zwierząt i zmian klimatu. Twierdzi, że zakończenie hodowli zwierząt nie rozwiąże kryzysu klimatycznego. Chociaż rolnictwo odpowiada za 10–20% globalnych emisji, paliwa kopalne pozostają głównym motorem globalnych emisji. Metan – często cytowany w krytyce hodowli zwierząt – jest rzeczywiście silnym gazem cieplarnianym, ale ma krótki okres utrzymywania się w atmosferze. Redukcja metanu może przynieść natychmiastowe korzyści klimatyczne, ale nie powinna odwracać uwagi od pilnej potrzeby ograniczenia emisji CO₂.
Co ważne, przeżuwacze nie są głównym źródłem metanu. Wysypiska śmieci, wydobycie paliw kopalnych i pola ryżowe należą do źródeł, które produkują więcej metanu. Dane satelitarne wskazują nawet na ogniska metanu w miastach i na polach gazowych, a nie na farmach. De Campeneere apeluje o bardziej zrównoważoną dyskusję: rolnictwo ma swoją rolę do odegrania, ale sektory gospodarki odpadami i energetyki oferują szybsze i bardziej kontrolowane sposoby na ograniczenie emisji metanu w krótkim okresie.
Ostatecznie apeluje o dalsze inwestycje w badania, innowacje i współpracę międzynarodową, aby uczynić hodowlę zwierząt bardziej zrównoważoną. Przyszłość nie leży w uproszczonych rozwiązaniach, ale w niuansowanych, opartych na dowodach naukowych strategiach, uwzględniających zarówno realia globalne, jak i lokalne.

