Profesor Klemen Potočnik z Uniwersytetu w Lublanie jest specjalistą w dziedzinie genetyki zwierząt z blisko 30-letnim doświadczeniem i aktywnym działaczem Europejskiej Federacji Nauk o Zwierzętach (EAAP). Prowadzi z rodziną niewielkie gospodarstwo ekologiczne, w którym pozyskuje mleko ośle i klacze. Liofilizuje je na miejscu, w jedynym w Słowenii zakładzie tego typu. Proces ten wydłuża jego trwałość i ułatwia przechowywanie. Profesor podkreśla, że sukces małych gospodarstw zależy przede wszystkim od wiedzy i umiejętności, wsparcia rodziny oraz sprawnego zarządzania. Choć połączenie tych czynników nie jest łatwe, można je osiągnąć.
Przykłady ze Słowenii pokazują, że również niewielkie gospodarstwa mogą z powodzeniem rozwijać działalność. Jeden ze studentów Potočnika prowadzi ekologiczne gospodarstwo, w którym hoduje zaledwie 20 krów rasy szwajcarskiej brunatnej. Specjalizuje się w produkcji mleka A2, które jest przetwarzane na miejscu. Zatrudnia siedem osób. Inni słoweńscy rolnicy także stawiają na zróżnicowaną działalność, łącząc chów zwierząt z ogrodnictwem i sprzedażą bezpośrednią. Dzięki takiemu podejściu osiągają przychody sięgające nawet 50 tys. euro z hektara rocznie. Ich sukces opiera się na produkcji niszowej, innowacyjności i zaangażowaniu. Wdrożenie podobnych modeli wymaga specjalistycznej wiedzy i odpowiedniego wsparcia.
Potočnik zwraca uwagę na pogłębiający się dystans między miastem a wsią. Ponieważ większość Europejczyków mieszka w miastach, ich wyobrażenie o rolnictwie często odbiega od rzeczywistości. Słowenia dobrze obrazuje ten problem. Kraj ten ma najmniejszą w UE powierzchnię użytków rolnych w przeliczeniu na mieszkańca, a jednocześnie rozległe łąki i pastwiska, których część przestaje być użytkowana i stopniowo zarasta. Działania polityczne podejmowane dopiero w odpowiedzi na bieżące problemy nie rozwiązują ich przyczyn, a niekiedy wręcz pogarszają sytuację. Potrzebna jest długofalowa strategia, która pozwoli chronić lokalne zasoby i wzmacniać bezpieczeństwo żywnościowe.
Kroki polityczne podejmowane dopiero w odpowiedzi na bieżące problemy, nie rozwiązują ich przyczyn, a niekiedy wręcz pogarszają sytuację. Potrzebna jest długofalowa strategia, która pozwoli chronić lokalne zasoby i wzmacniać bezpieczeństwo żywnościowe.
Kolejnym wyzwaniem jest stopniowe zmniejszanie się liczby małych gospodarstw rolnych. Przyczyniają się do tego między innymi globalizacja i specjalizacja produkcji. Przez stulecia europejskie rolnictwo opierało się na rodzinnych tradycjach przekazywanych z pokolenia na pokolenie: dziadkowie dzielili się wiedzą, rodzice pracowali na roli, a dzieci uczyły się poprzez codzienną praktykę. Dziś ten model stopniowo zanika, a wraz z nim cenne umiejętności i wiedza gromadzona przez kolejne pokolenia.
Zdaniem Potočnika szansą na odwrócenie tego trendu jest rozwój produkcji niszowej, łączącej tradycyjne metody z nowoczesnymi technologiami. Profesor opowiada się za tzw. zrównoważoną intensyfikacją, czyli zwiększaniem wydajności pastwisk i gruntów o mniej korzystnych warunkach gospodarowania przy jednoczesnym poszanowaniu naturalnych cykli. Podejście to ma szczególne znaczenie na terenach pagórkowatych i górskich, takich jak wiele obszarów Słowenii i Włoch. Co istotne, jedne z najbardziej produktywnych i zrównoważonych gospodarstw powstają właśnie w wymagających warunkach, a nie na żyznych równinach.
Potočnik krytykuje również systemy wsparcia oparte na dotacjach, w których spełnianie wymogów biurokratycznych staje się ważniejsze niż rzeczywista działalność produkcyjna. Postuluje zmianę podejścia do polityki rolnej i większe docenienie procesów naturalnych, takich jak fotosynteza, oraz roli pastwisk i produktywnie wykorzystywanych krajobrazów. Jako przykłady takiego podejścia wskazuje Irlandię i Nową Zelandię. Podkreśla również, że dzięki odpowiedniej wiedzy i technologiom można zwiększać wydajność pastwisk, nie rezygnując przy tym z ochrony bioróżnorodności.
Pozostawianie gruntów bez użytkowania nie zawsze służy przyrodzie. Zarastające, opuszczone pola mogą zwiększać ryzyko pożarów i przyczyniać się do spadku bioróżnorodności. Odpowiednio prowadzony wypas zwierząt pomaga natomiast utrzymać równowagę ekologiczną. Przykłady z Sardynii i Portugalii pokazują, że zwierzęta gospodarskie mogą odgrywać istotną rolę w kontrolowaniu roślinności oraz wspieraniu prawidłowego funkcjonowania ekosystemów.
Według Potočnika przyszłość europejskiego rolnictwa zależy od umiejętnego połączenia tradycji, innowacji i wiedzy z różnych dziedzin nauki. Nowoczesne rozwiązania, w tym robotyka, powinny wspierać rolników, a nie ich zastępować. Celem jest stworzenie odpornego i zrównoważonego systemu żywnościowego, który stawia człowieka w centrum uwagi.

